Źródła ciepła
Jakie źródło górne?
Jest to pytanie o sposób ogrzewania domu. Do wyboru mamy następujące możliwości:
- podłogówka (ew. ścienne lub sufitowe)
- grzejniki
- mieszane: podłogówka + grzejniki
Ze wzoru na COP wynika, że największą sprawność uzyskujemy przy
niskotemperaturowym ogrzewaniu podłogowym (ok. 28-35°C). Jeśli już
stosujemy grzejniki, to ich temperatura pracy powinna być jak najniższa,
tj. 50 do 55°C, maksymalnie 65°C. W nowo budowanym domu trzeba się
zdecydować na zastosowanie w całym domu niskotemperaturowego ogrzewania
podłogowego. O grzejnikach można mówić tylko wtedy, gdy jest to
modernizacja ogrzewania i chcemy zastąpić kocioł pompą ciepła,
zostawiając starą instalację c.o.
Zdecydowanie należy odradzić stosowanie systemu mieszanego podłogowo-grzejnikowego.
Niekiedy, szczególnie w systemach powietrze-powietrze, stosuje się
klimakonwektory, które zimą pracują jako względnie niskotemperaturowe
źródło ciepła, a latem jako klimatyzatory.
Jakie źródło dolne?
Ciepło można pobierać z wody, gruntu lub powietrza, pomijając rzadkie
możliwości wykorzystania wody w rzece, jeziorze lub ściekach. Mamy
kilka sposobów „wyciągania” ciepła z gruntu 3:
- system woda-woda, czyli dwie studnie
- system solanka-woda, przy czym solanka (roztwór glikolu) krąży w
kolektorze, który może być
- płaski - spiralny - pionowy
- system bezpośredniego odparowania – woda.

Dwie studnie
To najprostsze rozwiązanie. Grunt, a więc również woda gruntowa, na głębokości
większej niż 6 m ma w zasadzie stałą temperaturę, która wynosi w
Polsce ok. 10°C, niezależnie czy jest zima, czy lato (można się liczyć
ze zmianami w przedziale 7-12°C).
Najtańszym inwestycyjnie sposobem pobierania ciepła z gruntu jest
pompowanie wody z głębokości poniżej 6 m (oczywiście, lustro wody
gruntowej może być na poziomie wyższym, np. 1 lub 2 m pod powierzchnią
gruntu).
Budujemy 2 studnie – jedną do poboru wody, drugą do odprowadzenia
(zrzutu) wody schłodzonej, która wypływa z pompy ciepła. W
typowych warunkach geologicznych, gdy woda jest czerpana z warstwy wodonośnej
na głębokości 6 ÷ 15 m, koszt budowy takich dwóch studni wynosi ok.
2000 zł. Odległość między studnią czerpalną i studnią zrzutową
powinna być jak największa (co najmniej 15 m), żeby chłodna woda
zrzucana nie mieszała się z wodą czerpaną, niekorzystnie obniżając
jej temperaturę.
Wydajność pompowania wody gruntowej powinna wynosić 1,5÷2 m³/h,
do czego wystarcza pompa samozasysająca o mocy 200 W (jeśli lustro wody
jest nie głębiej niż 6 m). Nie zawsze warunki gruntowo-wodne są
korzystne dla tego rozwiązania.
Podstawowym przeciwwskazaniem może być głęboki poziom lustra wody
gruntowej, co zmusza do stosowania droższych rozwiązań – pomp głębinowych
i głębokich wierceń. Uwaga – na studnie o głębokości większej
niż 30 m wymagane jest pozwolenie wodnoprawne. Jest też drugi warunek
(nie zawsze przestrzegany), że trzeba niezależnie od głębokości
studni mieć pozwolenie wodnoprawne na czerpanie wody w ilości większej
niż 15 m³/dobę.
Często wyrażane są obawy o niedługi czas życia studni – zarówno
czerpalnej, której wydajność z czasem może się obniżyć, jak też
zrzutowej, której chłonność może nie być wystarczająca po pewnym
czasie. Jednak ewentualnej degradacji studni wierconej nie należy
spodziewać się wcześniej niż po 15÷20 latach. Jeśli już tak się
stanie, to nie będzie wielkim problemem finansowym ani technicznym
wywiercenie nowych studni, zatem tym ograniczeniem nie powinniśmy się
nadmiernie przejmować.
Innym kłopotem systemu woda – woda może być jakość wody –
duża zawartość żelaza i manganu jak również bardzo wysoka twardość.
Do producenta pompy ciepła należy ocena, czy złe
parametry jakościowe wody mogą istotnie wpłynąć na zniszczenie lub złą
pracę pompy ciepła. Groźne i, niestety, dość często występujące w
naszych warunkach jest nadmierne zażelazienie wody.
Żelazo nie jest szkodliwe dopóki się nie utleni. Osad tlenku żelaza może
„zatkać” wymiennik, a także studnię chłonną. Dlatego w
przypadku mocno zażelazionej wody niezmiernie ważne jest, by cały układ
od poboru wody w studni czerpalnej do zrzutu w studni chłonnej był
szczelny i nie „nabierał” powietrza.
Kolektor płaski
Wykonuje się z rur PE o średnicy jednego cala, układanych w wykopie o głębokości
ok. 1,5 m, czyli poniżej strefy przemarzania, ale nie głębiej niż 2 m.
Jest to zwykle kilka odcinków rur o długości ok. 100 m. Przy odstępach
między rurami rzędu 0,5÷ 0,8 m z jednego m² gruntu z kolektorem
otrzymuje się moc 10-40 W, w zależności od rodzaju gleby.
Gliniasty i wilgotny grunt oddaje więcej ciepła niż piaszczysty, suchy.
Stąd przy założeniu, że do ogrzewania domu potrzeba ok. 50 W/m²,
kolektor płaski powinien zajmować powierzchnię 1,5 do 5 razy większą
niż powierzchnia domu. Zatem do tego rozwiązania niezbędna jest duża
powierzchnia działki (np. ok. 800 m² dla domu o powierzchni netto
ok. 200 m², jeśli grunt jest piaszczysty).
Kolektor spiralny
Często twierdzi się, że jeśli powierzchnia działki nie pozwala na
zainstalowanie kolektora płaskiego, to można zainstalować kolektor
spiralny, czyli ułożyć rury spiralnie w wykopie o szerokości co
najmniej 80 cm.
Jednak jest to twierdzenie błędne – w istocie, kolektor spiralny
wymaga takiej samej powierzchni działki jak kolektor płaski, gdyż odległości
między rowami nie powinny być mniejsze niż 3 m.
Zaletą kolektora spiralnego jest to, że wykopanie kilku rowów o długości
do 20 m jest łatwiejsze niż zdjęcie dwumetrowej warstwy gruntu z dużej
powierzchni działki. Warto tutaj przypomnieć, że źródłem ciepła
jest grunt, a nie rura, więc niezależnie od sposobu jej ułożenia (rzędami,
czy spiralnie) dla pobrania określonej ilości ciepła z gruntu wymagana
jest określona powierzchnia „pracującego” gruntu.
Kolektor pionowy
Najskuteczniejszym rozwiązaniem w przypadku ograniczonej ilości miejsca
jest kolektor pionowy. Do odwiertów o głębokości 30 do 150 m (uwaga
– konieczne jest zezwolenie) wkłada się rury zgięte w kształcie
litery U. Z 1 m odwiertu można uzyskiwać 30 ÷ 100 W energii cieplnej.
Na przykład dla domu o powierzchni 200 m² potrzebną moc cieplną
(200 m² x 50 W/m² = 10 kW) otrzymamy przy łącznej długości
odwiertów ok. 200 m, czyli mogą to być 4 odwierty o głębokości 50 m
każdy. Odległość między odwiertami nie powinna być mniejsza niż 5
m.
System bezpośrednie parowanie–woda
Popatrzmy na rysunek w ramce „Schemat działania pompy ciepła”
i wyobraźmy sobie, że lewą połowę obiegu termodynamicznego – od
zaworu rozprężnego do sprężarki – wydłużamy o kilkaset metrów
kolektora (poziomego lub pionowego). To znaczy, że rezygnujemy z
wymiennika ciepła między obiegiem solanki w kolektorze poziomym lub
pionowym a obiegiem pompy ciepła. W takim wydłużonym obiegu
termodynamicznym krąży specjalny czynnik (np. propan R 290 lub R 407C),
który odparowuje w kolektorze, pobierając ciepło z gruntu. Rury
kolektora wykonuje się z miedzi pokrytej warstwą PE. Wyeliminowanie
wymiennika ciepła i pompy obiegowej (wymuszającej obieg solanki w
kolektorze) pozwala na zwiększenie sprawności COP o ok. 20%.
System powietrzny
Pompa ciepła może się obyć bez źródła dolnego, jeśli ciepło będzie
pobierane z powietrza – zewnętrznego lub wewnętrznego. To ciepło
może być przekazywane do wody krążącej w obiegu grzejnym podłogówki
lub do powietrza wdmuchiwanego np. przez klimakonwektory.
Minusy
Moc grzewcza i sprawność COP spada wraz ze spadkiem temperatury
powietrza. Najlepiej działa w lecie, gdy jest niepotrzebna. Podczas
srogiej zimy, przy temperaturach -10°C ÷ -25°C (czy jeszcze będą
takie zimy?) sprawność pompy ciepła wynosi zaledwie 2 ... 3. Wynika to
z fizyki, we wzorze na COP w mianowniku występuje (T2 – T1), zatem
im niższa jest temperatura źródła T1, tym mniejsza wartość COP.
Sprawność COP = 2 oznacza, że koszt eksploatacyjny ogrzewania pompą
ciepła jest tylko 2 razy mniejszy od bezpośredniego ogrzewania
elektrycznego (najdroższego ze wszystkich systemów ogrzewania).
Spadek mocy i sprawności pompy ciepła w okresach szczególnie mroźnych
wymaga zastosowania dodatkowego źródła ciepła. Zwykle jest to grzałka
elektryczna zamontowana w zbiorniku wody. Może też być inne źródło
ciepła już istniejące w domu (np. kocioł).
Szczególnie odnosi się to do domów poddawanych modernizacji przez
zainstalowanie ogrzewania pompą ciepła bez likwidacji istniejącej
instalacji c.o. Biorąc pod uwagę polskie realia klimatyczne, w ciągu
roku ilość energii cieplnej dostarczonej przez źródła wspomagające
pompę ciepła wynosi zaledwie 5-10% energii dostarczanej przez pompę
ciepła.
Plusy
Oczywistym plusem jest brak nakładów inwestycyjnych na dolne źródło
ciepła. Aby pobierać ciepło z otaczającego powietrza nie trzeba budować
kosztownych kolektorów czy studni, jak to jest w przypadku pompy ciepła
czerpiącej energię cieplną z gruntu. To oszczędność kilku do
kilkunastu tysięcy złotych na kosztach inwestycyjnych. Z ulgą należy również
powitać brak robót inżynieryjnych w ogródku, a nawet w ogóle można
się obyć bez ogródka.
Chyba że chcemy wspomóc pompę ciepła przez gruntowy wymiennik
ciepła, służący również jako czerpnia powietrza do wentylacji i
klimatyzacji. Są takie koncepcje, żeby mroźne powietrze (np. o
temperaturze -20°C) wstępnie ogrzewać do ok. 0°C, przepuszczając je
przez złoże żwiru umieszczonego w gruncie. Brak konieczności budowy
dolnego źródła znakomicie ułatwia zainstalowanie pompy ciepła
w zamieszkałym domu, w ramach modernizacji już istniejącej instalacji
ogrzewania. Pompę ciepła można zainstalować na zewnątrz lub wewnątrz
budynku.
Mity nie mity
Zwolennicy kategorycznych poglądów twierdzą, że pompa ciepła
czerpiąca ciepło z powietrza nie wchodzi w ogóle w rachubę w surowym
klimacie. Twierdzą, że to rozwiązanie jest dobre dla Kalifornii, ale
nie dla Polski. Z kolei adwokaci tego rozwiązania (reprezentanci firm
oferujących takie pompy ciepła) przytaczają szereg zdroworozsądkowych
argumentów.
Po pierwsze, pompy ciepła powietrze-woda są stosowane nawet na północy
Szwecji, gdzie klimat na pewno jest surowszy niż w Polsce. Zimy są u nas
łagodne i coraz cieplejsze. W najchłodniejszym miesiącu roku –
styczniu, średnia temperatura w centralnej Polsce dla ostatnich 30 lat
wynosi ok. -1° C, a pompy ciepła działają do -20°C, a niektóre nawet
do -25°C. To prawda, ale nie pocieszy nas średnia statystyczna dla wielu
lat, gdy w danym roku przez parę tygodni będzie mróz poniżej -15°C.
Trzeba będzie dogrzewać dom z innego źródła ciepła lub przetrzymać
dyskomfort życia w wychłodzonym domu. Dłużej trwające niskie
temperatury mogą też ujawnić za małą moc pompy ciepła. Można,
oczywiście, kupić pompę ciepła o mocy przewymiarowanej, zdecydowanie
za dużej w łagodnych warunkach eksploatacji. No cóż, za pompę o dużej
mocy trzeba też dużo zapłacić i wówczas może się okazać, że pieniądze
zaoszczędzone na dolnym źródle ciepła (a ta oszczędność jest
najbardziej wyrazistą zaletą tego rodzaju pomp) zostaną wydane na pompę
ciepła o znacznie większej mocy. Zatem twierdzenie, że w mroźne
dni nie da się dogrzać domu do znośnej temperatury, bo pompy ciepła
powietrze-woda mają za małą moc, to typowy mit-nie-mit.
Można sobie wprawdzie sprawić pompę z wystarczającym naddatkiem mocy,
ale to będzie sporo więcej kosztowało. Obrońcy tego rozwiązania
bagatelizują też niską sprawność COP, spadającą poniżej 3 w mroźne
dni. Mają trochę racji, bo przy rocznych kosztach ogrzewania domu 200m²
pompą ciepła woda-woda (o wartości COP ponad 5) wynoszących ok. 1500 zł,
w przypadku pompy o COP = 3 zapłacimy 400 zł – 600 zł więcej za
rok ogrzewania. Dopiero po ok. 20 latach straty finansowe na ogrzewanie zrównałyby
się z ewentualnym kosztem budowy dolnego źródła w gruncie.
Sensowne zastosowania
Pompy czerpiące ciepło z powietrza szczególnie nadają się do następujących
zastosowań.
- Do wytwarzania c.w.u. Pompa małej mocy, np. 1,6 kW, czerpiąc wewnątrz
domu ciepło z powietrza o temperaturze 15°C może podgrzewać wodę
do +55°C ze sprawnością COP ok. 3,6. Zwykle taką pompę wyposaża
się w dodatkową wężownicę do podłączenia kolektorów słonecznych
o S = 2,7 m². Ilość powietrza potrzebna do prawidłowej pracy
pompy ciepła – 550 m³/h odpowiada kubaturze małego domu.
Jeśli taka pompa ciepła będzie pracowała w piwnicy, to zapewni
doskonałą wentylację i osuszanie tej piwnicy.
- Do wentylacji z odzyskiem ciepła. Są to pompy pobierające ciepło
z powietrza usuwanego kanałem wentylacji wywiewnej. Spełniają więc
funkcję rekuperatora, odzyskując ciepło z wywiewanego powietrza.
Wentylując wspomagają ogrzewanie, mogą też być wykorzystywane do
wytwarzania c.w.u.
- Do ogrzewania służą pompy czerpiące ciepło z powietrza zewnętrznego,
nawet gdy temperatura spadnie do -20°C. Oczywiście, to rozwiązanie
ustępuje sprawnością pompom czerpiącym ciepło z gruntu, ale nie
wymaga budowy źródła dolnego, jest więc idealne do modernizacji
starego c.o., lub gdy nie ma możliwości wykonania kolektorów czy
studni.
|